Projektuję papeterię ślubną od 2018 roku i nadal zdarza mi się wzruszyć na ceremonii osób, których nawet nie znam. Po prostu lubię patrzeć, jak ludzie świętują miłość.
Takie, które nie powstają po to, żeby dobrze wyglądać na Pintereście, tylko po to, żeby za kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat nadal można było spojrzeć na zdjęcia i pomyśleć: „To było nasze."
Mam jedną zasadę
Jeśli od lat zamawiacie pastéis de nata na każdą rocznicę, poczęstujcie nimi gości. Jeśli jest jedno wino, które zawsze otwieracie na ważne okazje, niech pojawi się także na Waszym weselu. Jeśli marzy Wam się tort lodowy zamiast klasycznego, zróbcie tort lodowy. Jeśli nie cierpicie oczepin, odpuśćcie je bez wyrzutów sumienia.
Pierwszą papeterię ślubną zrobiłam w 2018 roku dla koleżanki z pracy.
To było 116 ręcznie kaligrafowanych zaproszeń, każde składane na trzy części, z rysowanymi serduszkami i tekstem zapisanym praktycznie z każdej strony. Kiedy skończyłam, powiedziałam sobie: „Nigdy więcej." Naprawdę byłam o tym przekonana.
Kilka miesięcy później zrobiłam kolejne zaproszenia. Potem następne. I jeszcze następne. Chyba można powiedzieć, że przegrałam z papierem. Na szczęście.
Z wykształcenia jestem projektantką wnętrz i graficzką, dlatego w mojej głowie wszystko musi ze sobą grać. Kolory, faktury, typografia, format, papier, koperta, wstążka. Lubię szukać połączeń, których na pierwszy rzut oka nie widać, a później okazuje się, że pasują do siebie idealnie.
Największą satysfakcję daje mi chwila, kiedy piszecie, że udało mi się zrozumieć coś, czego sami nie umieliście ubrać w słowa. Że projekt wygląda dokładnie tak, jak go sobie wyobrażaliście - chociaż sami nie wiedzieliście jeszcze, jak go opisać.
Jestem z tych osób, które wszystko sprawdzają dwa razy, zamawiają zapasowe egzemplarze i mają tabelkę do tabelki. Lubię, kiedy kreatywność spotyka się z porządkiem - dzięki temu Wy możecie skupić się na tym, co naprawdę ważne.
Wierzę, że dobra papeteria nie jest tylko piękna. Powinna sprawiać, że ktoś bierze ją do ręki i od razu wie, czyj to ślub.